11/14/2013

salt in the air. sand in my hair.

Pocztówka z moich listopadowych wakacji



 * kopiowanie zdjęć dozwolone tylko za zgodą autora

photography / retouch & editing: tosca weinfeld  

11/02/2013

eklektyczna rezydencja w melbourne

Australian Interior Design Awards jest dla mnie nieustającym źródłem inspiracji w materii myślenia o wnętrzach. Odkryłam drugi dom, zaraz po TYM, do którego chciałabym się od razu wprowadzić! Są takie wnętrza, które wydaja się dla nas wprost stworzone. Nie chodzi jedynie o aspekt stylistyczny, dobrane materiały wykończeniowe, ale o sposób traktowania przestrzeni i gospodarowania nią. 

Przyjemnego zwiedzania!
 

projekt: Kerry Phelan

10/23/2013

sztuka jedzenia

Poranny zastrzyk energii na dobry początek dnia!

 

Mieszkająca w Oslo Ida Skivenes, to zakręcona entuzjastka zdrowego jedzenia, która wyznaje zasadę, że przygotowane posiłki powinny być nie tylko smaczne ale i kreatywne. Codzienną dawkę kulinarnych inspiracji znajdziecie na  idafrosk, natomiast mamy niejadków z pewnością docenią jej pomysłowość!

Ze względu na kierunek studiów, najbardziej zachwycają mnie reprodukcje dzieł sztuki. Jestem ciekawa jak na taką kanapkę zareagowałby sam van Gogh ;)

włoska gościnność z przytupem


Pierwszy 7-gwiazdkowy hotel na świecie, urządzono w historycznym Palazzo Papadopoli, pochodzącym z połowy XVI wieku. Aman Canal Grande, bo o nim mowa, znajduje się w Wenecji przy Calle Tiepolo 1364, w urokliwej dzielnicy San Polo. Nocleg wśród rokokowych fresków Giovanniego Battisty Tiepolo, kosztuje od 1000 do 3500 euro (4000-14000 zł).

  
W ostatnich dekadach był on siedzibą Instytutu Nauk Morskich. Właściciele pałacu, spadkobiercy weneckiej rodziny Arrivabene Valenti Gonzaga, postanowili wynająć go rozwijającej się spółce hotelowej Aman Resorts.


Na samej górze pałacu, właściciele zatrzymali dla siebie apartament. Dzięki temu w pokojach i korytarzach możemy znaleźć prywatne przedmioty, liczne książki i kolekcje dzieł sztuki, należące do ich majątku.


Już przy samym wejściu, gdzie cumują łodzie i taksówki wodne, czuć przytulną, domową atmosferę. W hotelu nie ma wejściowych kart elektronicznych, bowiem drzwi otwiera się tradycyjnym, starym, zardzewiałym kluczem. Co ciekawe, nie ma również recepcji.
 

W hotelu znajdują się  24 pokoje, a właściwie komnaty, które nie mają numerów, lecz nazwy nawiązujące do nazwisk autorów bezcennych fresków sprzed wieków. Możemy więc zamieszkać w apartamencie Sansovino, w którym znajduje się oryginalny kominek autorstwa XVI-wiecznego architekta, Jacopo d'Antonio Sansovino. Natomiast w Alcove Tiepolo , będziemy podziwiać mitologiczne i alegoryczne bogactwo fresków Giovanniego Battisty Tiepolo.


Na gości czekają takie atrakcje jak włoska kolacja w sali balowej lub japońska w malowniczym ogrodzie. Część jadalna otwarta jest w całości dla publiczności i jest podzielona na dwa pokoje – Yellow Room i Red Room. Udogodnienia obejmuje również SPA, w którym możemy liczyć m.in. na relaksacyjny masaż stóp oraz bibliotekę w komnacie ze ścianami wyłożonymi skórą. Do dyspozycji gości jest również całodobowa taksówka - motorówka o długości 11 metrów.

  
Podobno zakwalifikowanie samego standardu napotkało na formalne kłopoty. Hotel określany jako 7-gwiazdkowy nie mieści się w obowiązujących we Włoszech normach, gdyż najwyższy standard przewiduje pięć gwiazdek.


Nie ukrywam, chętnie spędziłabym tu choć jedną dobę Nawet nie byłby mi potrzebny do towarzystwa facet, samo obcowanie z pałacową architekturą, dziełami sztuki byłoby wzniosłe i romantyczne ;)